Dzień jak co dzień?
Nie wiem jak zacząć tę relację, ponieważ wydarzyło się więcej niż da się opisać. Erasmus to było dla mnie coś wspaniałego i poznałam mnóstwo świetnych ludzi. Wycieczki były ciekawe, pełne życia i swobody, atmosfera zupełnie jakby nie był to wyjazd szkolny, tylko wakacje ze znajomymi i nauka czegoś, co kocham. Ciągle było coś do zrobienia, nie dało się tu nudzić, zawsze było do kogo pójść i porozmawiać lub się powygłupiać. Zapomniałam o istnieniu swojego telefonu i przypominałam sobie dopiero, gdy rozmawiałam ze swoimi znajomymi z Internetu, innych krajów albo rodziną. Nigdy nie byłam tu sama, na stołówce zawsze siadałam z kimś lub ktoś się do mnie dosiadał i rozmawialiśmy. Po pracy nowi znajomi zapraszali mnie do siebie, a wieczorem siadaliśmy razem na zewnątrz, oglądając gwiazdy i śmiejąc się aż zabrakło nam tchu. Czas w pracy mijał mi przyjemnie i szybko, a nasz opiekun, Artur, był jedną z najmilszych osób jakie można sobie wyobrazić. Pomagał, interesował się i świetnie tłumaczył. Nie umiem uwierzyć, że to wszystko trwało aż 2 tygodnie, czas leciał tak szybko, że wydawało mi się jakbym przeniosła się w czasie. Jestem dość emocjonalną osobą i będę szczera, Erasmus to była jedna z najlepszych rzeczy w moim życiu i gdy pomyślę sobie o wszystkich wspomnieniach, jakie tu zdobyłam, to chce mi się płakać, bo już za tym wszystkim tęsknię.
Oliwia
_____________________________________________________________________________________________________________________
Nasze życie codzienne podczas Erasmusa było intensywne, ale pełne świetnych momentów – mieszkaliśmy w 8-osobowym pokoju. Jedliśmy posiłki na miejscu i zaczynaliśmy pracę o 9. Po obowiązkach chętnie integrowaliśmy się z osobami z różnych krajów, spędzając czas na rozmowach i wspólnych aktywnościach. Graliśmy w bilard, siatkówkę plażową czy piłkę nożną, a czasem wychodziliśmy pobiegać lub na spokojne spacery po mieście. Nie brakowało też zwykłych wyjść na zakupy do marketu, które były częścią naszej codziennej rutyny.
Wojtek
_____________________________________________________________________________________________________________________
Pobyt w kampusie Vitalis w Schkeuditz w Niemczech był dla mnie bardzo wartościowym doświadczeniem. Na terenie ośrodka znajdował się klub, który był świetnym miejscem do integracji – można było tam nawiązać nowe znajomości oraz wspólnie spędzać czas. W wolnych chwilach chętnie wybieraliśmy się na spacery, podczas których podziwialiśmy okolicę i spędzaliśmy czas w gronie znajomych. Na kampusie panowała bardzo dobra i przyjazna atmosfera wśród uczestników z różnych krajów. Dodatkowo integrowaliśmy się poprzez sport – razem z uczniami z Węgier graliśmy w piłkę nożną, co dostarczało wielu pozytywnych emocji.
Paweł







