A jak logistycy poradzili sobie w akcji?

Logistycy musieli wstawać wcześniej niż inni, ponieważ dojeżdżają do swoich miejsc pracy. Na śniadaniu (o 7:30) mogli przygotować sobie lunch na drogę (małe przekąski, cukierki, woda czy soczek). Transport do sklepów był zorganizowany przez pracowników Vitalis i był podzielony na 2 samochody (jeden ze sklepów znajdował się w przeciwnym kierunku od innych). Miejsca pracy nie znajdują się bardzo daleko od zakwaterowania, więc do najdalszego docierali około 8:20. Po przyjeździe mieli możliwość zostawienia swoich rzeczy w szatniach dla pracowników.

W sklepach ich umiejętności zostały poddane próbie oraz spotkało ich wiele wyzwań. Na własnej skórze doświadczyli zagadnień związanych z logistyką, które zostały przekazane im w szkole. Na przykład przyjmowanie dostawy, depaletyzację, oznakowanie towaru, obsługę klienta oraz urządzeń takich jak „palecioki” czy zgniatarka. Nauczyli się także podstawowych wyrażeń niemieckich poprzez krótkie rozmowy z klientami. Praktykanci musieli także zadbać aby sklep wyglądał czysto i schludnie oraz aby klienci mieli stały dostęp do całego asortymentu.

Nie brakowało licznych pytań do pracowników podczas pierwszych dni pracy w netto, ale sprawnie wszystko wytłumaczyli, bez sprawiania, że czuli się głupio zadając pytania. Pracownicy byli bardzo mili, a miejsca pracy poukładane i nie potrzeba było dużo czasu aby nauczyć się gdzie co znaleźć.

Odczucia, które towarzyszyły naszym logistykom, na pewno nie były negatywne. Wszyscy się dobrze bawili wykorzystując szkolną wiedzę logistyczną w praktyce. Naprawdę poprawiły się ich umiejętności językowe, a także nauczyli się odpowiedzialności oraz samodzielności. Praca za granicą bardzo dobrze pokazała realia pracy w branży logistycznej, nauczyła ich pracy zespołowej, organizacji pracy oraz radzenia sobie w trudnych sytuacjach.

Natalia i Monika